niedziela, 8 lutego 2015

Wyciszanie karty z dźwiękiem w Chrome

Czas jakiś temu w przeglądarce Google Chrome pojawiła się opcja, która pozwalała w łatwy sposób zidentyfikować kartę z której dobywał sie dźwięk - na karcie widoczna była ikonka głośnika.
W ten spsób można było szybko zlokalizować "grającą" kartę co bardzo ułatwiało życie w różnych przypadkach :)

Teraz Chrome idzie jeszcze dalej - dźwięk dobiegający z karty można wyciszyć jednym kliknięciem na ikonce głośnika.
Oto jak włączyć tą opcję:

1. W pasku adresu wpisz : chrome://flags
2. Wyszukaj opcje pod nazwą :Włącz element interfejsu umożliwiający wyciszanie dźwięku z kart i ją włącz
3. Zrestartuj przeglądarkę.


Teraz po otwarciu "grającej" karty najedź na ikonkę głośniczka i klikając na niej możesz wyłączyć dźwięk.


Małe ale przydatne :)

---

wtorek, 16 grudnia 2014

Microsoft Sway - proste prezentacje online

W październiku Microsoft zapowiedziało, dostępną tylko na zaproszenia nową aplikacje pakietu Office - Microsoft Sway.



Od dzisiaj aplikacja jest dostępna w wersji "open preview" czyli każdy może uzyskać do niej dostęp pod adresem sway.com.

Aplikacja, która ma docelowo zostać częścią pakietu Microsoft Office Online prezentuje odmienne podejście do prezentacji niż PowerPoint. Z założenia ma być dużo "lżejsza" aniżeli PP, łatwa w obsłudze dla laików i dająca łatwy dostęp do dużej ilości naszych zasobów jakie przechowujemy w chmurze. Już teraz możemy kilkoma kliknięciami wstawiać do prezentacji materiały z Facebook'a, OneDrive, Twittera, Binga, YouTube a docelowo programiści Microsoftu planują jeszcze Dropbox, iCloud, Google Drive, Flickr czy Vimeo....

Nasze prezentacje można udostępniać na Facebook'u, Twitterze,pobrać link czy osadzić na stronie.

Wydaje się, że o ile Sway nie zapowiada się na Power Point killer'a to jednak w swej prostocie i sporym jednak możliwościom tworzenia prezentacji może zyskać sobie spore grono zwolenników.


 ---

sobota, 18 października 2014

Tapety Android Lollipop Wallpapers

11 tapet do nowego systemu operacyjnego od Google'a - Android Lollipop



Tapety do pobrania tutaj.
Cała paczka (.zip) do pobrania tutaj.
---

środa, 30 października 2013

Udostępnianie zdjęć i plików (file sharing) - różne sposoby cz.1 (Ge.tt)

Istnieje całe multum programów służących do udostępniania plików i zdjęć. Jedne są lepsze do 'dzielenia' się zdjęciami, inne do publikacji plików a jeszcze inne do wysyłania/pobierania dużych plików. Niektóre z nich są dobrze znane (dropbox, picasa) jeszcze inne trochę mniej (ge.tt, min.us, SugarSync).
Podczas codziennego korzystania z internetu, wcześniej czy później musisz zetknąć się z niektórymi z nich i wybrać te, które najbardziej odpowiadają Twoim potrzebom.Jeden lub kilka - zawsze znajdą się 'te ulubione', które może i nie są najlepsze na rynku ale kierując się subiektywnymi odczuciami właśnie z nich korzystasz.
Zaczynając tym postem pokusiłem się o krótkie zestawienie i opisanie tych, z których sam korzystam. Od razu nadmienię, że świadomie pominąłem aplikacje służące do 'ściągania' muzyki czy filmów typu rapidshare, hotfile czy filesonic. Czasem z nich korzystam , ale w celach 'publikacji' swoich plików nie używam ich w ogóle.  Świadomie pomijam również opis możliwości synchronizacyjnych, czy pozwalających na backup danych, oraz opis 'mobilnych' zastosowań (nie korzystam).
Poniższy opis dotyczyć będzie zatem programów tylko ze względu na ich przydatność do udostępniania (głównie) zdjęć oraz małych plików.
Generalnie to czego oczekuję od tego typu programów to możliwość wgrania a potem udostępnienia plików w postaci zdjęć, archiwów (typu .zip lub .rar), oraz innych rodzajów plików, łatwość publikacji, dostępne opcje publikacji, możliwość wgrywania plików poprzez przeglądarkę (a nie tylko z klienta desktopowego), prędkość działania (wgrywania - co ma znaczenie przy wolnym łączu oraz ogólnie pojętą 'responsywność' programu) a także 'efekty wizualne' czyli to , w jaki sposób udostępniana zawartość prezentuje się odbiorcy, co ma znaczenie zwłaszcza przy udostępnianiu galerii.  Powyższe kryteria plus subiektywne odczucia dotyczące 'całokształtu' determinują moją ocenę.

A więc zaczynamy (od tych mniej znanych) :


1. Ge.tt (www.ge.tt)

Na stronę ge.tt trafiłem jakoś tak... przypadkiem :) I od razu stałem się fanem tej aplikacji, która służy tylko jednemu celowi : udostępnianiu zdjęć i plików.

Rodzaje obsługiwanych plików

Ge.tt pozwala na udostępnianie plików graficznych jak i 'różnych innych' (Miscellaneous) - w tym archiwów typu .rar i .zip. I to dla moich potrzeb wystarcza.

Sposoby publikacji plików

 Program pozwala nam udostępniać całe katalogi jaki pojedyncze pliki. Po naciśnięciu linku 'copy' zostaje on automatycznie skopiowany do schowka. Oprócz tego za pomocą jednego przycisku można poszczególne pliki lub cały album udostępnić na Facebook'u, Twitter'ze czy też Google Plus. Można również wysłać maila z podglądem całej zawartości galerii oraz linkiem do niej.





Metody wgrywania plików

Ge.tt nie ma aplikacji, którą należy pobrać i zainstalować na komputerze. Nie wymaga nawet zakładania konta (Chociaż jego założenie trwa klika minut i pozwala lepiej zarządzać zawartością). Wszystko co trzeba zrobić to otworzyć stronę www.ge.tt, kliknąć 'select files' i wybrac pliki do wysłania.



Szybkość działania

Ge.tt działa bardzo płynnie i bez wkurzających 'zawiasów'. Prędkość i płynność działania to mocne strony aplikacji.

Efekt końcowy

Efekt końcowy nie pozostawia nic do życzenia. Wygląd bardzo ładny i schludny, obrazy wyświetlane jako galerie, a 'cała reszta' w formie listy pod spodem. Jedynie mały banerek na dole strony... No ale cóż - aplikacja darmowa :)
  


Subiektywne odczucia

Jak najbardziej pozytywne.  Szczerze powiedziawszy (i bardzo subiektywnie) do udostępniania zdjęć używam ostatnio tylko ge.tt. Głównie ze względu na szybkość i prostotę działania. Tutaj nie ma żadnych niepotrzebnych rzeczy, żadnych zbędnych ozdobników. Prostota obsługi  i bardzo przejrzysty interfejs to najmocniejsze strony tego programu. A do tego statystyki pobrań - mała rzecz a cieszy ;)
Ge.tt nie ma co prawda limitu miejsca, aczkolwiek należy wziąć pod uwagę fakt, że nie używane pliki zostają usuwane po upływie 30 dni od ostatniego wyświetlenia. Aby tego uniknąć wystarczy założyć darmowe konto i wtedy pliki są przechowywane tak długo jak długo nasze konto jest aktywne.

piątek, 31 maja 2013

Nowy rodzaj reklam w poczcie Gmail


---
Dwa dni temu Gmail wprowadził do swojej poczty nowa opcję : grupowanie poczty na kategorie, które są wyświetlane w oddzielnych kartach. Nowa opcja została aktywowana na moim koncie pocztowym już na drugi dzień, a dzisiaj zauważyłem nowy sposób w jaki Google dostarcza nam swoje reklamy - otóż są one wyświetlane jako nowa wiadomość email w naszych skrzynkach !


I o ile dotychczas cały "syf" przychodzący na nasze skrzynki można było jakoś filtrować (poczta Gmail zresztą w bardzo ładny sposób "uczyła"" się segregować wiadomości bazując na naszych wcześniejszych decyzjach) to teraz filtra raczej nie założymy....


Co prawda, po otwarciu nowej "wiadomości" (czytaj: reklamy) mamy opcję forward/dismiss (po jaką cholerę miałbym taką wiadomość przekazywać komukolwiek ?!?) to sam fakt zaśmiecania mojej skrzynki dodatkowymi mailami jest dla mnie strasznie irytujący. Sama idea pogrupowania maili na kategorie i wyświetlanie ich w osobnych kartach jest bardzo fajna, i choć nadal domaga dopracowania (możliwość zmian nazw kategorii, dodania własnych) wydaje mi się właściwym posunięciem. Jednak ten nowy sposób dostarczania reklam strasznie mnie denerwuje i szczerze powiedziawszy skłaniam się coraz bardziej ku webowej poczcie outlook.com...
A swoja drogą, że male reklamowe są ciekawym sposobem na obejście wszystkich adblock'ów i innych skryptów filtrujących reklamy....

niedziela, 3 lutego 2013

Jak wyświetlić cały artykuł w Google Reader


---
Czytnik RSS Google Reader to chyba najlepsze narzędzie do subskrypcji i codziennego przeglądania źródeł RSS i Atom. Jak dla mnie wygrywa z wszystkimi innym programami desktopowymi (np.RSS Owl) i aplikacjami w przeglądarce (np. Feedly). Wygoda przeglądania, przejrzystość interfejsu, możliwość eksportu artykułów do innych serwisów (np.Evernote, Pocket), integracja z Google Plus - to wszystko sprawia, że jest Czytnik Google dla mnie podstawowym narzędziem do codziennej "prasówki"
Jedna rzecz, która mnie strasznie wkurza to fakt, że niektóre z subskrybowanych źródeł (chociażby popularny Lifehacker) wyświetlają w Reader'ze tylko część wpisu a po resztę trzeba trzeba kliknąć "czytaj więcej" co powoduje otwarcie nowej karty z oryginalną stroną, której źródło subskrybujemy i konieczność czytania artykułu poza interfejsem Czytnika. Potem powrót na poprzednią kartę i znowu cała zabawa od nowa.
Wydaje mi się, że wynika to z ustawień w FeedBurner'ze ale mniejsza z tym. Tak czy inaczej irytująca jest niemożność przeczytania całego artykułu z poziomu Czytnika Google.
Na szczęście ostatnio natrafiłem na rozszerzenie do przeglądarki Google Chrome, które tą niedogodność likwiduje.